?

Log in

Previous 10

May. 11th, 2010

kitty

(no subject)

Funny meme iz funny. Podkradnięte Mariankowi, coby się tak nie nudzić na programowaniu :D

10 things you want for your birthday.

1. Samochodu! (mało prawdopodobne)
2. Dużej ilości ludzi na imprezie
3. Heroesów na DVD
4. Możliwości zaplecenia włosów w warkocz (jeszcze jakieś 10 cm ^^''')
5. Co najmniej jednej ukończonej publikacji u Będzina :D
6. Zakończenia programowania na całe życie
7. Stosu książek Brandona Sandersona
8. Spokoju, pewności siebie, odpowiedzialności - innymi słowy charakteru mojego Taty
9. Kilograma Skittlesów zielonych XD
10. Szczęśliwego zakończenia studiów inżynierskich


9 Musicians/Band you love

1. Happysad
2. Coma
3. The Subways
4. Łona
5. Sydney Polak
6. T.Love
7. IRA
8. Linkin Park
9. Pidżama Porno / Kazik


8 Things you do everyday

1. Sprawdzam deviantArta
2. Dzwonię do rodziców
3. Czytam fanfika / książkę / cokolwiek
4. Marudzę przy wstawaniu
5. Piję kawę
6. Używam nabłyszczacza do włosów ^^'''
7. Zapominam o obiedzie
8. Wymyślam pomysły na fanfiki, których i tak nie piszę..

7 things I enjoy

1. Chodzenie na wysokich obcasach
2. Politechnika (minus programowanie)
3. Poznawanie nowych słówek po francusku
4. Spanie do późna
5. Fazowanie się na mangi
6. Patrzenie na Wrocław z wysokości
7. Picie kawy


6 Things that will always win your heart.

1. Mężczyźni długowłosi :D
2. Faceci z dziećmi / małymi pieskami / czymś słodkim w ramionach
3. Punktualność
4. Fanarty Rusky-boz na dA
5. Pluszowy Nnoitra
6. Wspomnienia z gimnazjum i liceum

5 Favorite
1. Movie: "Heroes", "Equilibrium", "Wojna Światów" (nie mogłam się zdecydować..)
2. Song: Happysad "Nie ma nieba"
3. Book: Brandon Sanderson "Zrodzony z mgły",Peter V. Brett "Malowany człowiek"
4. Food: glutaminian sodu pod postacią sosu meksykańskiego, paszteciki mojej mamy
5. Season: lato


4 Smells you like

1. Drewno
2. Warsztat mojego Taty
3. Kawa
4. Kenzo


3 Places you want to go

1. Sankt Petersburg
2. Zamki nad Sekwaną
3. Poznań


2 Holidays you love

1. Boże Narodzenie
2. Koniec sesji ^^


1 Person you want to marry on the spot.
Kto wie..

Jeszcze tylko 45 minut........................

Sep. 28th, 2009

fun and immature

11 powodów dla których książka jest lepsza od mężczyzny.

Jako iż dziś odkryłam, że Patrick Rothfuss skończył maszynopis drugiej części Kronik Królobójcy *Skorup happy*, byłam dziś cały dzień w genialnym nastroju. Wynikła z tego drobna dyskusja z Szanowną Rodzicielką, a ta z kolei zaowocowała tymi oto jedenastoma powodami, dla których The Wise Man's Fear oraz inne dzieła literackie są dla mnie bardziej fascynujące niż istota o genotypie XY:

-------------------------------------------------------------------------------------

1. Książka nie obrazi się i nie wyprowadzi, kiedy kupisz sobie kolejną i postawisz na tej samej półce.

2. Możesz mieć tyle książek, ile zapragniesz. Powaga.

3. Książkę można łatwo i korzystnie kupić.

4. Gdy nie jesteś pewna zakupu książki, po prostu czytasz parę stron w Empiku i wyrabiasz sobie opinię. Szybko, pewnie i za darmo. A po tych 10 stronach zawsze możesz odstawić ją na półkę i wybrać inną.

5. Nieważne ile masz lat, zawsze możesz mieć świerzutką książkę na swojej półce.

6. Książki zazwyczaj prezentują NAPRAWDĘ wysoki poziom poczucia humoru.

7. Książka potrafi spełnić każdą Twoją, nawet najdzikszą fantazję.

8. Jaką książkę wybierzesz, taką masz. Jest pewne, że książka nie pojawi się pewnego pięknego dnia w Twoim domu z mięśniem piwnym wielkości piłki plażowej.

9. Książka zabierze Cię w dowolne miejsce na świecie. Pokaż mi faceta, który tak pięknie potrafi opisać zachód słońca, jak jest to zrobione we Władcy Pierścieni..

10. Możesz pożyczyć książkę przyjaciółce.

11. Książkę możesz wyrzucić, oddać lub wręcz spalić, kiedy Ci się znudzi. Bez konsekwencji. Bez alimentów. Bez odpowiedzialności karnej.

--------------------------------------------------------------------------

Oczywiście, należy traktować z przymrużeniem oka. Mężczyźni bywają fajni. Ale trzeba wciąż szukać, wciąż chodzić na kompromis. Nie lubię kompromisów. Wolę moje kochane książki :D

Sep. 21st, 2009

OMFG Ouran

(no subject)

REJESTRACJA.

Dzisiaj. O 19.30. Przez Internet.

This could be the last sane day in my life.

Nienawidzę tego. Mimo, że to 11 rejestracja na kursy w moim życiu..

Trzymajcie kciuki, żebym niczego nie spieprzyła..

Sep. 20th, 2009

kitty

(no subject)

Jeżeli chodzi o robienie sobie obciachu, to jestem w tym mistrzem.

Wpadłam parę dni temu do byłego mojego liceum, coby nauczycieli odwiedzić wykorzystując fakt, że oni muszą już chodzić do pracy, a mnie się jeszcze rok akademicki nie rozpoczął. Pierwsze kroki skierowałam do gabinetu mojego fizyka, fantastycznego chłopa, który przez 330 godzin kładł do mojej głowy owe straszne informacje o wahadle fizycznym, ciele doskonale sztywnym i takich tam słodkościach.

No więc przywitałam się grzecznie, postawiłam na biurku ofiarę złożoną z Coli i pizzerki (stary rytuał, kurs zawsze robił mu taki prezencik w dzień sprawdzianu;)) i pochwaliłam się, że zaliczyłam dwa kursy fizyki, a z laboratorium to miałam nawet 5! Pogadalimy, a w tak zwanym międzyczasie zaczęła zbierać się jego grupa - kurs 203, drugoroczniaki konkretniej. Fizyk tonem sprzeciwu nie znoszącym nakazał mi pochwalić się swoimi wątpliwymi sukcesami naukowymi, na co ja z dumą pomieszaną z zażenowaniem przedstawiłam siebie jako studentkę z Politechniki Wrocławskiej. Spojrzeli na mnie z zainteresowaniem i wreszcie ktoś odważył się spytać:

- Jak jest na Polibudzie?

Na co ja, radośnie i beztrosko, stojąc dokładnie pół metra od pana profesora, odpowiedziałam szczerze a głośno:

- No, zajebiście!

Po czym trzydzieści osób wybuchnęło śmiechem a fizyk spojrzał na mnie w sposób, w jaki zawsze patrzyła na mnie pani od polskiego, kiedy na lekcji rysowałam yaoi.

:D :D :D

Zawsze zrobię z siebie durną..

Ale potem zaprosili mnie na lekcję, a traktowała ona o drganiach i falach. Gdy szanowny kurs 203 nie znał odpowiedzi na pytanie, odpytywana byłam ja. Nie zawiodłam ani pp Mitusia ani Politechniki, albowiem moja wiedza okazała się wystarczająca, aby odpowiedzieć na pytania :D

Tęsknię za tym liceum. Muszę kiedyś napisać o nim coś więcej..

Ależ mnie to wspomnienie wprawiło w dobry nastrój :D

Sep. 15th, 2009

screw this

No i się zjebało..

Mam 38 gorączki, zajebisty katar, przy którym Wisła wygląda jak marny górski strumyczek i emomoda bez powodu.

A za tydzień albo trochę ponad tydzień egzamin na prawo jazdy..

Kurwa jego mać.

Sep. 11th, 2009

emo

Nie mam swojego miejsca w życiu.

Niektórzy ludzie kochają podróżować. Kochają wyjeżdżać. Pakować się, emocjonować, cieszyć i wymyślać, jakie to niezwykłe przygody spotkają ich w drodze.

Cholera, nienawidzę tego! Nienawidzę wyjeżdżać z Wrocławia do domu, bo zostawiam moje rzeczy, moich przyjaciół i Politechnikę. Potem sytuacja się odwraca i muszę wrócić do Wrocławia. I znowu tego nienawidzę, bo jadę od rodziców, brata, ukochanego mojego łóżka. I zawsze tak było. Uczyłam się w Gorzowie i żyłam w biegu pomiędzy dwoma miastami.

Chciałabym gdzieś należeć.

Byłam w moim dawnym liceum. Idąc korytarzami, musiałam zaciskać zęby aż do bólu, żeby się nie poryczeć. Każdy kafelek na podłodze i każdy parapet, każda klasa, głos nauczycielki historii, to wszystko było takie znajome, takie fajne i przywołujące dobre wspomnienia.. A potem pan od fizyki zaprosił mnie na lekcję. Bawiłam się wspaniale, tak jak zawsze przez 330 godzin fizyki, bo tyle ich było przez trzy lata. Wychodząc, znowu chciało mi się ryczeć.

I pomyśleć, że wszystkie te miejsca kocham tak bardzo, a żadne nie jest moje..

Dammit dammit dammit.

Niech mi ktoś napisze fanfika, fluffowego najlepiej..

Sep. 7th, 2009

kitty

Ukitake and Kyouraku sayz hi!

gokuma prosiła, abym bardziej chwaliła się tym, co uda mi się zrobić, napisać lub narysować. Zacznijmy więc! Uwierzylibyście, że moje najukochańsze pluszaki jeszcze nie zostały zaprezentowane szerszemu gronu odbiorców na lj? Nie? Ja też nie. Oto oni!






Aug. 30th, 2009

kitty

Kwestia lenistwa.

Wariactwo.

Dziś po ciężkim dniu zostałam przez Marianka dosłownie zmuszona do napisania fanfika. Nie uwierzycie, ale dałam radę! Oto i on :D

Paring - Hikaru/Susumu
Ostrzeżenia - not really, może jedno brzydkie słówko;)
Ilość słów - marne 1093..

Inspired by Boss --> destinycross3.republika.pl/temp/sys.jpg






*Skorup zbyt leniwy, by napisać coś dłuższego i z przyzwoitą fabułą*


</div>

Aug. 25th, 2009

kitty

Skorup, the Książkopołykacz ^^

Skorup kocha książki:D Najgorsze jest w nich to, że tak szybko się kończą. No ale nic. Panie i Panowie, pierwsza część listy książek przeczytanych przez Skorupa w roku akademickim 2008/2009 obejmuje:

Kategoria 1, Fantastyka:

- Zrodzony z mgły, tom 1, Brandon Sanderson - postapokaliptyczna wizja świata, mój osobisty konik. Polityka, tajemnicze moce, rozterki o naturze dobra i zła i inne rzeczy cudowne dla wielbiciela gatunku.
- Mistborn 2, Brandon Sanderson - jak wyżej, nawet lepiej, tylko trzeba było co chwilę zaglądać do słownika (Skorup ambitnie czytał w originale..)
- Elantris, Brandon Sanderson -  jak z bandy dzikich i zagubionych ludzi stworzyć dobrze funkcjonujące społeczeństwo? Kurczę, fascynują mnie książki o tym, jak tworzy się społeczność. Plus motyw postapokaliptyczny, mój ukochany ponad wszystko ^^
- Droga Goblina, Jim C. Hines - książka oryginalna, a uwierzcie mi, trzeba być dobrym, aby napisać coś nowego w klimacie fantasy. Punkt widzenia.. goblina. W dodatku nieco wybrakowanego fizycznie, jak na standarty swojej nacji, za to obdarzonego sprytem i dystansem do samego siebie.
- Zadanie Goblina, Jim C. Hines - z mojego doświadczenia wynika, że kontynuacje bywają naciągane. Ta nie jest.
- Trylogia czarnego maga, Trudi Canavan - trochę rozwlekła, ale tak dobrze zarysowany świat przedstawiony, że mogę jej wybaczyć prędkość akcji rodem z Mody na Sukces, przynajmniej w 1 tomie.
- Kapłanka w bieli, Trudi Canavan - Jak już wspominałam, ciężko stworzyć coś oryginalnego w 'tych' klimatach. Autorka może nie wysiliła się za bardzo nad motywem (dziewczyna z wioski, prosta, acz obdarzona talentem magicznym, zostaje jedną z osławionych Białych, tajemniczych kapłanów itd itd..) ale wciąż cenię ją za to, że świat przedstawiony jest tak dopracowany.
- Malowany człowiek, tom 1 i 2, Peter Brett - to, co lubię w fantastyce. Mało romansu, dużo akcji, scen pojedynków, krwi, latających flaków i potworów. A do tego - rzecz niezwykła! - dobre przesłanie. Tylko po co wydawnictwo podzieliło jedną książkę na dwa tomy? Chyba tylko po to, żebym więcej za nie zapłacila:/
- Siewca wiatru, Maja Lidia Kossakowska - co tu dużo mówić. Wciąga jak czarna dziura.
- Zakon Krańca Świata, Maja Lidia Kossakowska - z bohaterami najchętniej usiadłoby się w barze przy piwie ^^
- Ostatni powiernik Pierścienia, tom 1, Kirył Jeskow - coś na kształt alternatywnej wersji wydarzeń z Władcy Pierścieni. Jak Tolkien nie leży w moim guście, tak Jeskow wpisuje się weń idealnie :D

Kategoria 2, Science-fiction:

- Dzieci umysłu, Orson Scott Card - powiedzmy sobie szczerze, cała saga o Enderze i ta o Groszku jest absolutnie genialna, a Dzieci Umysłu, w moim mniemaniu, zajmują zaszczytne drugie miejsce, tuż za Mówcą Umarłych.
- Zabawki Gai, Rebecca Ore - nieco zbyt graficzne, nie polecałabym jeść w trakcie czytania.
- Achaja, tom 1, 2, 3, Andrzej Ziemiański - klasyka polskiego sci-fi. Daję piątkę temu, kto nie słyszał o tej trylogii :P
- Deszcz Snów, Joan D. Vinge - druga część trylogii o Kocie. O tym, jak trudno być mieszańcem rasownym w idealnym świecie ludzi, jak postępować, aby nie sprzeciwić się ani ludzkiej połowie siebie, ani tej psionicznej, dziwnej, tajemniczej, pierwotnej.

Kategoria 3, Klasyka:

- Bracia Karamazow, Fiodor Dostojewski - przez stustronicową rozprawę teologiczną Aloszki próbowałam przebrnąć prawie dwa miesiące. Było warto.
- Martwe dusze, Mikołaj Gogol - Kurczę, czemu tak krótko? Czemu nie ma drugiej części?! ..

Kategoria 4, Pierdoły:

- Nigdy w życiu, Katarzyna Grochola
- Ja wam pokażę, Katarzyna Grochola
- Serce na temblaku, Katarzyna Grochola
(Serio, nie mam nic do powiedzenia na temat tych książek. Nie pamiętam, o czym były. Zdaje się że to taka tania podróba Bridget Jones. Udało mi się tym zabić trzy nudne wieczory spędzone u chrzestnej w domu pozbawionym książek..)
- Zmierzch, Stephenie Meyer - wymiękłam po 200 stronach. Nigdy więcej, to mnie dokumentnie zryło moją i tak już biedną i skołataną głowę..

Część druga wkrótce ^^

kitty

PUDRU PUDRU

Nie, no ja nie rozkminiam tego lj. Po prostu nie rozkminiam:D Może dlatego piszę tu tak rzadko, pudru pudru.

A więc:
*Ask/Order three things you would like me to do. (I won't be bound to do it -- but you'll have to post this in your LJ and tag three friends!)*

tags: marianek , gokuma , bosska_ak 

W sumie nie wiem, czy mogę i powinnam tagować wyżej wymienionych, ale że nie znam nikogo innego na lj, to cóż, widocznie tak musi zostać ^^

Przysięgam, jak tylko wrócę do Skorupniczego Zielonego Pana Kąta, to zacznę tu coś, kurdę, postować ^^

Previous 10